Czy na trening można nie mieć czasu?
Doba ma 24 h, a czas z gumy nie jest, więc mamy poczucie, że przy nadmiarze obowiązków nie mamy możliwości, by zająć się treningiem. Jednak prawda jest taka, że przy odpowiedniej organizacji możemy znaleźć chociaż te kilkanaście minut dziennie, by się „poruszać”. Wystarczy wyciągnąć gumy oporowe i wykonać kilka ćwiczeń na ręce, nogi czy całe ciało. Po kilku seriach możemy wykorzystać matę, porozciągać mięśnie, ścięgna- zrobić ćwiczenia stretchingowe. Oczywiście, jeśli ktoś chciałby mieć większe efekty, musi zwiększać intensywność, ale dla zachowania chociaż minimalnej dobrej sprawności, nawet krótkie ćwiczenia pozwolą nam lepiej się czuć i funkcjonować 🙂
Każda pora dnia jest też trochę inna dla ćwiczącego. Jeśli ktoś preferuje ćwiczenia z rana musi mieć na względzie dwie rzeczy, nierozgrzane mięśnie i ścięgna po nocy, a także zwykle „pusty żołądek”. Zalecam mimo wszystko, by nie ćwiczyć bez zjedzenia czegokolwiek z prostej przyczyny. Nasze ciało potrzebuję energii, więc ćwiczenia nie będą tak efektywne bez odpowiedniego budulca. Jednocześnie znów tutaj zależy od intensywności na jakiej nam zależy. Jeśli mamy na celu „rozruszanie się”, wówczas też nie musimy aż tak przesadzać z tą kwestią i spożyć posiłek po treningu.
Z drugiej strony ćwicząc popołudniu czy wieczorem należy mieć na uwadze, by nie robić tego zaraz po jedzeniu. Najlepiej odczekać minimum godzinę, półtorej zanim zabierzemy się do jakiegokolwiek wysiłku.


